Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 lutego 2012

Testing treatments

Jest to pozycja polecana przez Bena Goldacre w "Bad Science" i równocześnie jedna z książek, które wykorzystuję w swojej magisterce. 

Testing treatments nie jest pozycją stricte naukową. Praktycznie nie posługuje się skomplikowanym medycznym żargonem, a te terminy, które się w niej pojawiają, są od razu w sposób rzetelny wyjaśnione. Autorzy deklarują szerokie spektrum adresatów, ale moim zdaniem jest to książka dedykowana ściśle dla pacjentów. Rzuca się to w oczy przede wszystkim przy porównaniu pierwszej i drugiej edycji - w tej drugiej usunięto obszerny rozdział na temat "biases" - błędów (celowych lub nieświadomych) popełnianych na etapie badań naukowych i interpretacji ich wyników. Pojawiło się natomiast dużo informacji na temat tego co pacjent może zrobić, aby otrzymać dobrą i rzetelną informację dotyczącą choroby, leczenia i ewentualnego udziału w badaniach klinicznych. Mimo tego podejścia (a może dzięki niemu) książka jest niezmiernie ciekawa i klarowana. W prosty sposób wyjaśnia podstawowe koncepcje EBM (evidence-based medicine), wskazuje zarys pracy naukowej i metody naukowej. Zwraca uwagę na konieczność wyeliminowania "czynnika ludzkiego" w badaniach. Co jednak dla adresatów usług medycznych najważniejsze - pokazuje dlaczego podejmowanie decyzji co do leczenia i badań medycznych musi być oparte o rzetelne informacje naukowe, ale też wskazuje, iż rolą lekarza jest przyznanie, że nie jest alfą i omegą i branie pod uwagę priorytetów pacjenta.

Jest to szczególnie ważne, ponieważ dzisiejsza medycyna, mimo wspaniałego postulatu EBM, jest wciąż w dużej mierze oparta na domysłach, doświadczeniu, kolektywnemu rozpatrywaniu doświadczeń poszczególnych lekarzy. Równocześnie pacjent pozostaje wciąż w roli petenta wobec lekarza, postaci niższej, podporządkowanej, niebiorącej udziału w procesie swojego leczenia. Jak pokazuje książka, lekarze często nie mają pewności co robią. Mogą też arbitralnie decydować o tym, co dla nas dobre, nie pytając nas o priorytety. Autorzy podkreślają konieczność jasnego oznajmienia - jest wiele aspektów medycyny, których nie rozumiemy. Towarzyszy nam ogromna niepewność. Nie wiemy.

Z książki dowiemy się też (i to na bardzo poruszających przykładach) dlaczego badania kontrolne ukierunkowane na wczesne wykrycie choroby nie musi być dla nas dobre. Dlaczego nowe nie znaczy lepsze. Dlaczego więcej nie znaczy lepiej. Co to w zasadzie znaczy "20% większe ryzyko zawału serca przy podwyższonej wartości cholesterolu!". Przeczytamy o niejasnych związkach między koncernami farmaceutycznymi a lekarzami. A także o tym jak codzienne praktyki badaczy (cherry picking, salami science, publication bias, wstrzymywanie się od publikacji) mogą w znaczący sposób wpłynąć na nasze zdrowie.


Lektura "Testing treatments" zostawia z poczuciem, że czarna magia już nie jest taka czarna, a także z poczuciem siły i świadomości, że to pacjent jest najważniejszym elementem procesu leczenia. I że się w tym wszystkim liczysz.

A najlepsze w tym jest to, że książka jest dostępna całkowicie za darmo na www.testingtreatments.org. Można tam znaleźć też pierwsze wydanie przetłumaczone na język polski. A na www.jameslindlibrary.org można przeczytać więcej na temat procesu badawczego i "biases".

piątek, 18 listopada 2011

Bad Science


Poznajcie Bena Goldacre, lekarza, autora kolumny Bad Science w The Guardian i jego książkę o tym samym tytule. Jest to jedna z tych pozycji, które natchnęły mnie do napisania pracy magisterskiej na temat penalizacji szarlataństwa i pseudonauki w medycynie i psychologii, a więc bliska memu sercu. Pierwotnie kupiłam ją, ponieważ chciałam mojej własnej rodzicielce pokazać naukowe spojrzenie na altmed, którym zaczęła się ona interesować aż nazbyt intensywnie. Polskiej wersji książki o strasznym tytule i jeszcze straszniejszej okładce (nie zamieszczam jej tutaj, bo na zawsze oszpeci tego bloga) moja matka nigdy nie przeczytała - ja również nie. I to raczej z obawy, że tłumaczenie nie odda w całości humoru, ironii, sarkazmu i specyficznego stylu autora. 

Książka powoli przechodzi od zagadnień prostszych do bardziej skomplikowanych, w sposób niezwykle dla laików przystępny objaśniając: zasady prowadzenia badań naukowych, czytania prac naukowych, błędów popełnianych przez naukowców, błędów poznawczych, które prowadzą do błędnej interpretacji badań naukowych, właściwego obchodzenia się ze statystyką. Z drugiej natomiast strony pokazuje mechanizmy na których swój sukces opierają altmedowcy różnej maści - błędy poznawcze, które sprawiają, że im wierzymy, te aspekty naszej psychiki, na których szarlatani żerują, ich metody (jak wykorzystywanie terminów, które brzmią naukowo, ale nic nie znaczą, posługiwanie się nieprzysługującymi tytułami naukowymi itp.). Jeśli więc chcecie dowiedzieć się o sile efektu placebo, fascynuje was jak to jest, że ludzie opowiadają "może i nie ma dowodów naukowych na działanie ziółek Alveo, ale na mnie to działa", jest to książka dla was. 

Goldacre poprowadzi nas przez meandry toksyn i detoksu (gdzie będziemy mogli przeprowadzić eksperyment przy użyciu laki barbie), homeopatii, samozwańczych ekspertów od żywienia, skuteczności kwasów omega 3, zwalczania wolnych rodników czy naukowych podstaw ruchu antyszczepionkowego. Dzięki tej książce każdy z nas zyskać może narzędzia, które pomogą w rozpoznawaniu pseudonaukowych bzdur i obrony przed nimi. I wszystko to zyskamy naprawdę dobrze się bawiąc, książka jest bowiem napisana  w sposób niezwykle zabawny, pełen ironii i humoru. Jednak nie jest to tylko zwykła farsa - tam, gdzie trzeba być poważnym, gdzie ukazywane są poważne konsekwencje działań szarlatanów (np. rozdział o epidemii AIDS i leczenia jej witaminami), ton jest daleki od humoru, czy nawet sarkazmu. Zresztą, po przeczytaniu książki pozostać można w lekko depresyjnym nastroju - w końcu altmed wygrywa, zła nauka zwycięża naukę (tak jak zła moneta wypiera dobrą). Zostajemy tylko my, z nowo nabytą wiedzą. Ale co my możemy z tym zrobić?